Czosnek niedźwiedzi przez cały rok

czosnek_niedzwiedzi_sezon_przepis_pesto_wlasciwosci

Właśnie trwa sezon na czosnek niedźwiedzi. Moje sąsiadki potajemnie wymieniają się wskazówkami, w której części pobliskiego parku obrodził w tym roku najlepiej, ale jednocześnie każda uważa, żeby dotrzeć tam i narwać zapas dla siebie, zanim pozostali się zorientują.

W Polsce zbieranie dziko rosnącego czosnku niedźwiedziego niestety nadal jest nielegalne – proceder ten mogą uprawiać tylko firmy, które uzyskały pozwolenie. W Niemczech czosnek niedźwiedzi także podlega ochronie, ale przepisy tutaj nie są już tak ostre: czosnek można zbierać wszędzie poza obszarami chronionymi i w ilościach na tzw. własny użytek. (Kilka lat temu pewna rodzina z Dolnej Saksonii nazbierała… 85 kilogramów – niestety nie udało im się udowodnić, że chcieli obdarować pysznym czosnkiem całą rodzinę, i musieli zapłacić karę). Należy jednak uważać, żeby nie pomylić czosnku z konwalią, której liście na pierwszy rzut oka są podobne, ale bardzo trujące. Na szczęście na licznych blogach prowadzonych przez znawców można znaleźć wskazówki, jak odróżnić czosnek od konwalii – z grubsza rzecz biorąc: czosnek niedźwiedzi pachnie czosnkiem, poza tym w okresie kwitnienia wydaje bardzo charakterystyczne kwiatki, których nie sposób pomylić z konwalią.

Czosnek niedźwiedzi zawiera pokaźną ilość związków siarki, które mają pozytywny wpływ na układ sercowo-naczyniowy, poza tym zawiera adenozynę – substancję zmniejszającą ryzyko zakrzepów i obniżającą ciśnienie. Uważa się go także za naturalny środek zapobiegający infekcjom dróg oddechowych, a takze wspomagający trawienie. Na świeży czosnek warto więc zapolować – np. na straganach lub przydrożnych stoiskach prowadzonych przez działkowiczów lub amatorów zbierania ziół wszelkich. Podobno bywa też od czasu do czasu w Kauflandzie – najlepiej więc kupić większą ilość i ususzyć lub zaprawić w oliwie.

Ja na razie zajadam się pesto, które jest megałatwe do przyrządzenia: oliwę, pokrojony czosnek niedźwiedzi i lekko podprażone płatki migdałów miksuję blenderem, dodając ewentualnie więcej oliwy, w zależności od tego, jaką konsystencję chcę uzyskać. Następnie dosypuję starty drobno parmezan i mieszam (już nie miksuję – raz tak zrobiłam i skutek był średni). Czasem zamiast migdałów daję orzechy włoskie, ale podobno pesto z czosnku niedźwiedziego smakuje też z ziarnami słonecznika lub dyni. Takie pesto świetnie nadaje się do makaronu lub jako dodatek do pieczonych warzyw.

Sezon na czosnek niedźwiedzi jest długi: trwa mniej więcej od polowy marca do końca maja. Jednak już myślę, jak by tu zachować ten smak na później – podobno wystarczy umyty czosnek upchać ciasno w mikserze kielichowym, zalać oliwą tak, aby zakrywała liście i zmiksować, ewentualnie dodając nieco soli. Następnie tak powstałą mieszankę rozlewa się do małych słoików, dbając, aby na górze znalazła się warstwa oliwy, która dokładnie zakryje zmiksowany czosnek. To jest właśnie mój plan na ten weekend – muszę tylko wysłać resztę domowników na polowanie do parku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *