Dzielenie się jedzeniem przez foodsharing: jak to działa?

Foodsharing - Dzielenie się - Greenspiracje

[Autorką wpisu jest Mo z Mobloguje.pl]

Jedziesz na wakacje i masz pełną lodówkę? Prowadzisz bistro i nie sprzedały Ci się wszystkie kanapki na dzień przed długim weekendem? Po weselu zostało bardzo dużo jedzenia i ciast, a goście są tak najedzeni, że wzbraniają się przed zabraniem wałówki do domu? Po co to wyrzucać, skoro można tak po prostu… komuś oddać?

Mogłabym napisać wzniosły artykuł o marnowaniu żywności i pogrozić palcem, że jeśli to robicie – czynicie wielkie zło. Oczywiście, tak najłatwiej. Nietrudno jest dotrzeć do danych statystycznych i przerażonym głosem zapytać: „Co teraz, co dalej?”. Jestem zwolenniczką podejmowania akcji, dlatego zainteresowała mnie mocno niemiecka inicjatywa foodsharing założona przez grupę zapaleńców filozofii dzielenia się i niemarnowania żywności.

Foodsharing to strona internetowa, dzięki której zarówno sklepy, jak i osoby prywatne mogą pozbyć się zalegającej im żywności, której termin przydatności do spożycia zbliża się do końca. Dotyczy to zwłaszcza owoców, warzyw i pieczywa, bo te produkty psują się najszybciej, ale można „pozbyć się” dosłownie wszystkiego. Jedziesz na wakacje i masz pełną lodówkę? Prowadzisz bistro i nie sprzedały Ci się wszystkie kanapki na dzień przed długim weekendem? Po weselu zostało bardzo dużo jedzenia i ciast, a goście są tak najedzeni, że wzbraniają się przed zabraniem wałówki do domu? Po co to wyrzucać, skoro można tak po prostu… komuś oddać?

Sprawa jest prosta – wystarczy zalogować się na stronie, zrobić zdjęcie (nie jest to obowiązkowe, ale na pewno oferta jest wtedy atrakcyjniejsza dla potencjalnego odbiorcy) tego, co mamy do oddania, napisać, kiedy i gdzie można to odebrać, i czekać na chętnych (a tych nie brakuje). Można też postawić się po drugiej stronie – oszczędzanie jedzenia to nie tylko dzielenie się, ale korzystanie z tego, co inni mogliby wyrzucić. System na stronie pozwala wyszukać „koszyk z jedzeniem” (Essenkorb) w swojej okolicy lub na terenie całego miasta, wszystkie ogłoszenia wyświetlają się z przeliczonymi kilometrami od naszego miejsca zamieszkania, co zdecydowanie ułatwia logistykę przedsięwzięcia i podjęcie decyzji o tym, czy chce nam się i opłaca odebrać dane produkty.

System nie jest bez wad – wyszukiwanie produktów jest mało intuicyjne, komunikacja między użytkownikami nie należy do najprostszych i brakuje trochę mocniejszej strony społecznościowej foodsharing. Zainteresowanie taką formą niemarnowania żywności jest duże, ale wciąż pojawia się stosunkowo niewiele ogłoszeń, nawet w dużych niemieckich miastach. Udział w odbiorach i oddawaniu wymaga też trochę odwagi – trzeba podać swój adres obcej osobie lub pojechać w nowe miejsce do zupełnie nieznajomego człowieka (osobiście uważam to za ciekawe doświadczenie i sposób na poznanie nowych znajomych o podobnych priorytetach, ale mam świadomość, że dla mniej odważnych i bardziej nieśmiałych może to być spore wyzwanie). Problemem jest także przełamanie pierwszego strachu i niepewności – „Czy aby na pewno to ok, aby za darmo brać od kogoś jedzenie?”. Jesteśmy przecież przyzwyczajeni do kupowania go, a przykry stereotyp stawia korzystanie z czegoś darmowego w świetle życiowej nieudolności.

Jest jeszcze jedna spora wada: inicjatywa działa głównie na terenie Niemiec, pojawiają się też nieliczne ogłoszenia w Holandii, Szwajcarii, Austrii i Czechach. W Polsce niestety podobny serwis jeszcze nie istnieje, przynajmniej nie w tak zorganizowanej i łatwo dostępnej formie. Warto jednak zainspirować się tym, co robią Niemcy, bo choć nie brakuje tu wad i niedociągnięć – społeczność foodsaverów (jak mówią o sobie użytkownicy strony) rośnie w siłę, odbiory regularnie się odbywają, a w większych miastach działa wielu wolontariuszy koordynujących „współpracę” ze sklepami i restauracjami oddającymi żywność w ramach inicjatywy.

Można zacząć od małego kroku albo lokalnie. Oddać część obiadu sąsiadom. Zapytać w lokalnym warzywniaku, czy nie zechcieliby oddać „tych starszych” marchewek, których następnego dnia już raczej i tak nikt nie kupi, przez tylne drzwi, tuż po zamknięciu. Kreatywność i gotowość do działania – to są najważniejsze cechy, które pozwolą nam stać się bardziej green.

2 thoughts on “Dzielenie się jedzeniem przez foodsharing: jak to działa?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *