Kosmetyki naturalne i organiczne: przegląd certyfikatów

kosmetyki_naturalne_organiczne_certyfikaty

Jeśli kiedykolwiek mieliście w ręku dowolny kosmetyk z kategorii „naturalne” lub „organiczne”, być może zwróciliście uwagę na często obecny na opakowaniu symbol informujący, iż produkt posiada jakiś certyfikat. Osobiście nigdy wcześniej nie zastanawiałam się specjalnie nad tym, co kryje się za takimi znaczkami – raczej wychodziłam z założenia, że jeśli kosmetyk otrzymał zieloną pieczątkę, to coś w nim musi być eko i tyle. Niedawno jednak przyjrzałam się kilku opakowaniom w drogerii i odkryłam, że na wielu z nich widnieje więcej niż jeden certyfikat. Przeważnie jest to Natrue i BDIH, czasem też Vegan Society.

Dlaczego firmy produkujące kosmetyki naturalne poddają swoje produkty testom przeprowadzanym w kilku instytucjach certyfikujących? Otóż każda z tych instytucji bierze pod uwagę różne kryteria, wśród których niestety łatwo się pogubić. Poniżej znajdziecie krótką ściągę z objaśnienem symboli na kosmetykach najczęściej docierających do Polski oraz popularne marki posiadające dany certyfikat. A gdyby ktoś chciał spontanicznie poprawić sobie samopoczucie, dla niektórych marek podlinkowuję wyniki wyszukiwania w Ceneo lub sklepie Biolander, gdzie można od razu sprawdzić, jakie konkretnie produkty są dostępne w Polsce i w jakiej cenie.

Certyfikat BDIH

kosmetyki_naturalne_organiczne_certyfikat_bdihNadawany przez – uwaga! będzie po niemiecku i praktycznie nie do powtórzenia – Bundesverband der Industrie- und Handelsunternehmen für Arzneimittel, Reformwaren, Nahrungsergänzungsmittel und kosmetische Mittel. Podczas certyfikacji brane są pod uwagę nie tylko aspekty ekologiczne i zdrowotne, ale także społeczne. Badane są surowce, proces produkcji i produkty końcowe.

Kosmetyki opatrzone tym certyfikatem nie zawierają takich substancji, jak parafina, oleje silikonowe, sztuczne barwniki i substancje zapachowe. Na liście składników, które muszą pochodzić z organicznych źródeł, znajduje się 15 różnych substancji. Aczkolwiek nie określono, ile procent składników pochodzenia naturalnego musi zawierać dany produkt, aby otrzymać certyfikat.

Naturalnie kosmetyki nie mogą być testowane na zwięrzętach, ale wykorzystywanie do produkcji składników produkowanych przez zwierzęta, takich jak mleko czy miód, jest dozwolone.

Certyfikat BDIH posiadają np. Lavera, Logona, Weleda czy Khadi.

Natrue

kosmetyki_naturalne_organiczne_certyfikat_natrue

System certyfikacji opracowany przez producentów kosmetyków, którzy w 2008 stwierdzili, iż kryteria brane pod uwagę przez BDIH są niewystarczające. Natrue przyznaje certyfikaty w 3 kategoriach: kosmetyki naturalne, kosmetyki naturalne zawierające składniki organiczne oraz kosmetyki organiczne. W zależności od tego, do której kategorii należy dany produkt, dozwolone lub zabronione jest używanie określonych składników. Także procentowa zawartość danej substancji jest ściśle zdefiniowana, np. składniki roślinne w kosmetykach organicznych muszą w minimum 95% pochodzić z kontrolowanych upraw ekologicznych.

Podczas certyfikacji badane są nie tylko składniki, proces produkcji i produkty końcowe, ale także proces sprzedaży. Dzięki czemu brane są także pod uwagę takie aspekty jak opakowanie – od producentów ubiegających się o certyfikat Natrue wymaga się, aby ich produkty były pakowane w sposób jak najbardziej oszczędny, a samo opakowanie w miarę możliwości wyprodukowane było z surowców odnawialnych.

Znaczek Natrue posiadają między innymi: dostępna w sklepach Rossmann Alterra, a także Lavera, Pat&Rub, Weleda, Nonique, Logona czy Dr. Hauschka.

Vegan Society

kosmetyki_naturalne_organiczne_certyfikat_vegan_society

Nietrudno się domyślić, że kosmetyki z tym znakiem nie mają nic wspólnego ze zwierzętami: nie zawierają składników pochodzenia zwierzęcego lub wytwarzanych przez zwierzęta, ani nie są testowane na zwierzętach. Produktów tych mogą więc używać wszyscy, którym bliska jest filozofia weganizmu, ale także osoby z nietolerancją laktozy.

Dodatkowo kosmetyki te są wolne od składników roślinnych modyfikowanych genetycznie.

Ecocert

kosmetyki_naturalne_organiczne_certyfikat_ecocert

Przyznawany w dwóch kategoriach – każdego roku po jednym certyfikacie w danej kategorii: produkt ekologiczny i organiczny oraz produkt ekologiczny.

W pierwszym wypadku kosmetyk musi zawierać minimum 95% składników pochodzenia naturalnego, z czego 10% musi mieć pochodzenie organiczne; przy czym jeśli produkt zawiera substancje roślinne, to 95% musi pochodzić z kontrolowanych upraw ekologicznych.

W drugiej kategorii minimalna zawartość składników naturalnych to także 95%, ale tu wystarczy już 5% substancji pochodzenia organicznego; a jeśli produkt zawiera substancje roślinne, to jedynie 50% musi pochodzić z kontrolowanych upraw ekologicznych.

Widnieje np. na kosmetykach Zao, Manufacture en Provence czy Argile Provence.

Cosmebio

kosmetyki_naturalne_organiczne_certyfikat_cosmebioZnaczek Cosmebio BIO ma zagwarantować, że kosmetyk zawiera co najmniej 95% składników naturalnych lub pochodzących ze źródeł naturalnych. Jeśli produkt zawiera składniki roślinne, to również 95% z nich musi być certyfikowanych zgodnie z zasadami rolnictwa  ekologicznego. Istnieje też wersja ECO certyfikatu, w której wypadku składników roślinnych certyfikowanych zgodnie z zasadami rolnictwa ekologicznego musi być co najmniej 50%.

Certyfikat ten przyznawany jest jedynie markom francuskim, np. Cattier, Labogravier, Bio Logical.

Soil Association

kosmetyki_naturalne_organiczne_certyfikat_soil_association

Certyfikuje jedynie kosmetyki organiczne, które – aby w ogóle zyskać takie miano – muszą w 95% składać się z surowców organicznych. Istnieje też kategoria tzw. produktów z udziałem surowców organicznych – w takim wypadku na opakowaniu znajduje się informacja, w ilu % kosmetyk składa się z substancji pochodzenia organicznego (przy czym nie może to być mniej niż 70%).

Certyfikat ICEA

kosmetyki_naturalne_organiczne_certyfikat_icea

W kosmetykach naturalnych z tym znaczkiem (na szczęście) próżno szukać syntetycznych składników chemicznych, parabenów, pochodnych ropy naftowej, a także substancji lub materiałów pochodzących z organizmów modyfikowanych genetycznie. Poza tym produkty te nie są testowane na zwierzętach, a przy ich produkcji nie stosuje się promieniowania jonizującego.

 

Certyfikaty certyfiktami, ale generalnie doszłam ostatnio do wniosku, że w mojej łazience znajduje się za dużo kosmetyków. To przecież kompletna strata czasu i energii, żeby codziennie wieczorem zastanawiać się, który krem do twarz dzisiaj użyć (miałam nawet do tego system: co drugi dzień albo w ciągu tygodnia – jeden, w weekendy – drugi). Bez sensu! Aktualny zasób mazideł uwieczniłam więc i wrzuciłam na konto Greenspiracji na Instagramie, a teraz czas na zużycie tego, co mam, a następnie poważne ograniczenia. Robocza nazwa wyzwania, do którego wszystkich zachęcam, to #kosmetycznydetoks – pod takim hashtagiem na Instagramie znajdziecie zdjęcia różności, które nie są stricte kosmetykami, ale mogą je zastąpić. Dodawajcie i tagujcie własne zdjęcia podobnych produktów, których używacie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *