Liście rzodkiewki: od dzisiaj zamiast w koszu lądują na talerzu

Wiedzieliście, że liście rzodkiewki są jadalne i nawet smaczne, a w dodatku bardzo zdrowe? Mnie to pierwsze obiło się o uszy jakieś trzy tygodnie temu, ale potraktowałam tego newsa raczej obojętnie. O to, że mogłyby być trujące, ich co prawda nie podejrzewałam, ale że smakują i mają mnóstwo składników odżywczych? To dlaczego je wyrzucamy?

A no jak zwykle winowajcą jest tu niewiedza. Poza tym liście rzodkiewki szybko więdną i żółkną, a w dodatku bardzo często są tak upaprane piaskiem, że ich dokładne umycie graniczy z cudem. Ale warto!

Ponieważ od miesiąca jestem szczęśliwą współwynajmującą niewielką działkę pod Monachium, na której w zeszły weekend posialiśmy trochę rzodkiewki, postanowiłam zająć się bliżej tym warzywem. W poszukiwaniu sposobów na wykorzystanie nie tylko jego korzeni, ale także górnej części trafiłam na przepis na pesto z liści rzodkiewki.

Jak w przypadku wszystkich tego typu sosów, przyrządzenie pesto z naci rzodkiewki nie zajmuje więcej niż 5 minut. Najtrudniejszą cześcią jest chyba dokładne oczyszczenie liści z piasku – w tym celu wlałam chłodną wodę do miski, wypłukałam liście, wylałam wodę i… tak jeszcze z 5 razy. Ważne jest też, żeby liście dokładnie osuszyć, np. odwirowując w suszarce do sałaty.

A oto przepis na pesto, które machnęłam szybko w sobotę wieczorem i wstawiłam na noc do lodówki:

  • listki z 1 pęczka rzodkiewki – mogą być z tymi cieńszymi łodyżkami, grubsze odrzuciłam
  • lekko podprażone ziarna łuskanego słonecznika – ponieważ akurat nie miałam, zastąpiłam je orzechami laskowymi
  • ząbek czosnku
  • oliwa z oliwek
  • sok z cytryny do smaku

Wszystko miksujemy blenderem, dolewając stopniowo oliwę w zalezności od tego, jaką chcemy uzyskać konsystencję.

Na drugi dzień wrzuciłam pesto na patelnię, nieco podgrzałam, dolewając jeszcze trochę oliwy. Liście rzodkiewki nie mają tak przyjemnego charakterystycznego smaku jak pietruszka czy bazylia, więc samo pesto jest dość zdominowane przez czosnek. Następnie dodałam świeżo ugotowane orkiszowe spaghetti i wszystko razem porządnie wymieszałam. Całość wylądowała na talerzach i została bardzo obficie posypana parmezanem (uwielbiam!).

Było pysznie i bardzo zdrowo – jesli wierzyć internetom, liście rzodkiewki odtruwają organizm, działaja przeciwzapalnie i przeciwnowotworowo, mają nawet 2 razy więcej witaminy C niż cytryna, a poza tym zawieraja jeszcze dużo fosforu, wapnia i żelaza. Nawet jeśli powyższe rewelacje są przesadzone, ciesze się, że liście są jadalne, bo pesto naprawdę smakuje i nie muszę już wyrzucać połowy pęczka do kosza na śmieci.