Olejki zdrowsze niż niejeden krem z filtrem

ochrona_przeciwsloneczna

Lato rozpoczęło się na dobre, a z nim szansa na zatankowanie pozytywnej energii i tak ważnej dla zdrowia witaminy D. Jednak wystawianie skóry na działanie letniego ostrego słońca może skutkować poparzeniem, a w najlepszym razie jej przyspieszonym starzeniem.

Jak co roku, dermatolodzy przypominają, że należy stosować krem z filtrem przeciwsłonecznym, także w pochmurne dni. Coraz więcej wątpliwości budzi jednak skład konwencjonalnych kosmetyków ochronnych zawierających przeważnie filtry chemiczne, które mogą powodować podrażnienia, oraz konserwanty, często w postaci szkodliwych parabenów.

Kremy i balsamy z filtrami przeciwsłonecznymi zaczęto produkować dopiero w XX wieku. A przecież już starożytni Egipcjanie chronili skórę przed słońcem. Jak? Naturalnie – używając olejków roślinnych, które zawierają nie tylko filtry przeciwsłoneczne, ale także kwasy tłuszczowe, przeciwutleniacze i witaminy.

Poniżej znajdziecie zestawienie olejków redukujących szkodliwe działanie promieni UV, wraz z linkami do Ceneo, gdzie możecie sprawdzić, które sklepy internetowe mają dany olejek w ofercie. Trzy pierwsze olejki na liście mają zaskakująco wysoki faktor. Pozostałe też warto wypróbować, ale raczej ze względu na ogólnie dobroczynne działanie, ponieważ przypisywana im wartość SPF wynosi jedynie od 6 do 10. Dla przypomnienia: SPF, czyli sun protection factor, to wartość, która informuje, ilukrotnie wydłuża się czas bezpiecznego przebywania na słońcu po zastosowaniu specyfiku z danym wskaźnikiem ochrony przeciwsłonecznej.

Olejek z nasion malin

Zawiera kwasy omega-3 i -6, nienasycone kwasy tłuszczowe, przeciwutleniacze i witaminę E. Niektóre źródła podają, że naturalny olej z nasion malin posiada SPF od 28 nawet do 50. Poza tym ma działanie przeciwzapalne i chroni skórę przed utratą wody. Olejek z pestek malin marki Olvita w stężeniu 100% kosztuje nieco ponad 20 zł za 50 ml i wg producenta jest lekki i bardzo szybko się wchłania, nie pozostawiająć tłustego filmu.

Olejek z nasion marchwi

Zawiera silne przeciwutleniacze i witaminy A, B, C, E i F. Ma właściwości antybakteryjne, a do tego przyjemny zapach i poziom ochrony przeciwsłonecznej nawet do 40 SPF. Już za ok. 12 zł za 50 ml można zamówić w Internecie olejek z nasion marchwi polskiej firmy Etja. Producent zapewnia, iż olejek ten doskonale nawilża i regeneruje skórę, co pomaga w leczeniu oparzeń posłonecznych.

Olejek z kiełków pszenicy

Jest bogaty w proteiny, nienasycone kwasy tłuszczowe oraz witaminy A, B, E i D. Chroni skórę przed utratą wody i szkodliwym działaniem promieni UV (wskaźnik 20 SPF). I znów niedrogo: olej z kiełków pszenicy firmy Etja kosztuje nieco ponad 10 zł za 50-mililitrową buteleczkę.

Olejek sojowy

Zawiera dużą ilość kwasów omega-3 oraz omega-6. Może być stosowany w pielęgnacji skóry tłustej, ponieważ reguluje działanie sebum i łagodzi stany zapalne. Zawiera też witaminę E chroniącą skórę przed starzeniem. Organiczny olejek sojowy marki Saloos kosztuje ok. 15 zł za 50 ml.

Oliwa z oliwek

Dobroczynne właściwości znane chyba każdemu: nawilża, ujędrnia, działa przeciwzapalnie i ujędrniająco. Do kupienianawet w zwykłym sklepie spożywczym, dlatego nie wstawiam linku. Warto jedynie zwrócić uwagę na jakość: najlepiej, żeby była to oliwa z oliwek pochodzących z uprawy ekologicznej i tłoczona na zimno.

Olejek z nasion konopii indyjskiej

Zawiera nienasycone kwasy tłuszczowe zbilansowane na tyle, iż przypomina naturalną ochronę skóry. Nawilża, łagodzi podrażnienia i zmniejsza zmarszczki. Olejek z nasion konopii indyjskiej firmy Nacomi kosztuje ok. 14 zł za 30 ml.

Olejek z orzechów macadamia

Jeden z bardziej ekskluzywnych olejków kosmetycznych. Zawiera kwas oleopalmitynowy, dokładnie ten, który znajduje się w skórze i odpowiada za jej napięcie i elastyczność. Wspomaga regenerację podrażnień i poparzeń słonecznych oraz działa antybakteryjnie. Najdroższy ze wszystkich opisanych tu przeze mnie olejków: olejek z orzechów macadamia marki Olvita kosztuje ok. 25 zł za 30 ml.

 

Ja na razie zakupiłam olejek z pestek malin i bardzo jestem ciekawa jego działania. A tak przy okazji przeszukiwania Internetu znalazłam dużo ciekawych informacji na temat witaminy D. Napiszę więcej o jej naturalnych źródłach w jakiś pochmurny dzień.

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *