Ostatnie w moim życiu dżinsy used look

dzinsy_used_look_starte_znoszone_szybka_moda

W opublikowanym kilka tygodni temu artykule o dżinsach z recyklingu wspominałam, że spodnie, którym w procesie produkcji nadano efekt tzw. used look, już na starcie zaprojektowane są tak, aby szybko przestały nadawać się do noszenia i wylądowały w koszu, robiąc w szafie miejsce dla nowej pary. Pisałam, że kto chce przysłużyć się środowisku, powinien kupić ubranie dobre jakościowo i nosić je jak najdłużej. Autorzy reportażu wyemitowanego ostatnio w telewizji Arte podali mi na tacy jeszcze jeden niepodważalny argument przeciwko kupowaniu „spranych” dżinsów: fatalne warunki, w których ubrania te zyskują swój „modny” wygląd.

Nie spodziewałam się oczywiście, że postarzanie dżinsów to proces przyjazny środowisku i pracownikom pracującym przy ich produkcji. Jednak to, co zobaczyłam w reportażu, przeszło moje wyobrażenia. Otóż, żeby spodnie wyglądały na znoszone, stosuje się metodę tzw. ręcznego piaskowania polegającą na tym, iż pracownik fabryki kieruje na materiał strumień piasku pod wysokim ciśnieniem. W efekcie w pomieszczeniu, gdzie przebiega ten proces, w powietrzu unosi się kurz, mikroskopijne nitki z dżinsów oraz pył krzemionkowy.

Konsekwencje długotrwałego wdychania takiej mieszanki są nieodwracalne: przewlekła pylica płuc, której nie da się wyleczyć – można jedynie próbować łagodzić objawy.

Do 2009 roku światowym potentatem w produkcji postarzanych dżinsów była Turcja. Jednak pod naciskiem tamtejszych autorytetów medycznych oraz organizacji broniących praw pracowników metoda ta została oficjalnie zakazana. W reportażu przedstawiona jest rozmowa z oczekującym na przeszczep płuc byłym pracownikiem fabryki odzieży – jego płuca są w 2/3 zajęte przez pył. Redaktorzy odwiedzili także wioskę pełną cierpiących na pylicę mężczyzn, którzy ze względu na chorobę nie mogą już pracować, a ponieważ nie mieli umów o pracę, nie należy im się żadne odszkodowanie od byłego pracodawcy. Ale ci to i tak mieli szczęście. Wielu z ich kolegów nie dożyło 30 urodzin.

Ze względu na zakaz koncerny przeniosły się ze zlecaniem produkcji do krajów, w których nikt aż tak o zdrowie pracowników się nie martwi: Chin, Indii, Bangladeszu, Pakistanu oraz do części krajów północnej Afryki. Natomiast w samej Turcji do postarzania dżinsów stosuje się obecnie płynny roztwór nadmanganianu potasu – rozpylany na ubrania w tych miejscach, które mają wyglądać na przetarte. Przebywanie w pomieszczeniu, gdzie przebiega ten proces, nie grozi już (hurra!) pylicą, za to w bonusie otrzymać można astmę lub przewlekłe zapalenie oskrzeli.

Wszystko po to, aby gdzieś na drugim końcu świata ktoś mógł się pochwalić nowymi dżinsami, które wyglądają na stare – czy to nie absurd?

Już kilka lat temu prowadzona była kampania informacyjna dotycząca szkodliwych praktyk stosowanych przy produkcji dżinsowych ubrań. Kilkanaście firm odzieżowych zadeklarowało wówczas publicznie, że zakazały wśród swoich dostawców ręcznego piaskowania. Tylko co w praktyce dają te deklaracje, jeśli jednocześnie nadal mocno lansowana jest moda na przetarte dżinsy? Polecam wstąpić do pierwszego lepszego sklepu – większość z dostępnych tam modeli pewnie będzie nosiła znamiona postarzania. Też mam w szafie taką parę – dość wytrzymały egzemplarz, więc jeszcze ponoszę ją pewnie trochę, ale już wiem, że są to ostatnie dżinsy used look w moim życiu.

 

 

 

1 thought on “Ostatnie w moim życiu dżinsy used look

  1. Zawsze mi się wydawało, że ludziom z tego luksusu w głowach się przewraca, ale nie myślałem, że aż tak – to o klientach, którzy to kupują. Już nie mogą być zwykłe spodnie, nawet fioletowe, muszą być poszarpane. Z drugiej strony, dla pieniędzy koncerny zarżną pracowników na śmierć, jeśli im tylko pozwolić. Z pewnością można opracować technologię postarzania, w której bezpośrednio nie uczestniczyliby ludzie, tylko że to kosztuje, a moda się zmienia… Odrażające.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *