Półka z książkami

Poniższą listę będę uzupełniać, na razie polecam cztery książki, które zrobiły ostatnio na mnie szczególne wrażenie: skłoniły do zastanowienia się nad własnymi zwyczajami zakupowymi i wprowadzenia zmian. Gdybym ich nie przeczytała, Greenspiracje pewnie by nie powstały…

Kliknięcie na okładkę przekierowuje do księgarni Matras, gdzie możecie nabyć własny egzemplarz.

Zanim sięgnęłam po Zjadanie zwięrząt, wielokrotnie słyszałam, że po przeczytaniu tej książki zostaje się wegetarianinem. Na mnie co prawda aż tak mocno nie zadziałała, ale i tak długo nie mogłam patrzeć na dział mięsny w jakimkolwiek sklepie. Pozycja dla osób o mocnych nerwach, ale jednocześnie lektura obowiązkowa.

Na Slow fashion trafiłam przypadkiem w Empiku, w którym bywam rzadko, ale tym razem miałam bon prezentowy do wykorzystania. Książkę wydało budzące we mnie osobisty sentyment wydawnictwo Znak, co dodatkowo skłoniło mnie do zakupu. Dzięki niej rozpoczęłam radykalne porządki w szafie i wreszcie rozumiem, dlaczego niektóre grube swetry wcale nie grzeją.

Co do Mniej miałam mieszane uczucia: z jednej strony eksperyment na 100% godny pochwalenia i podziwu, z – drugiej podczas lektury nie mogłam zrozumieć, jak można zrezygnować z kupowania książek lub biletów do kina. A może właśnie o to chodzi: uświadomić sobie, czego tak naprawdę nam w życiu potrzeba, a co jest zbędne.

Wannę z kolumnadą czytałam praktycznie na głos: przeważnie były to spontaniczne wyrazy zbulwersowania, czasem radość z odkrycia, dlaczego Polska wygląda jak wygląda. Lektura szczególnie na czasie ze względu na nową ustawę krajobrazową. Już nie mogę doczekać się kolejnej książki Filipa Springera: obserwujcie Miasto Archipelag.