Prezenty gwiazdkowe? W tym roku (prawie) odwołane

prezenty_swiateczne_bozonarodzeniowe_greenspiracje

Okres poprzedzający Boże Narodzenie to istne wariactwo. Galerie handlowe pełne, ludzie biegają od sklepu do sklepu w poszukiwaniu prezentów, z których większość i tak jest nietrafionych. Pamiętam, jak w zeszłym roku stałam w kolejce do kasy w jednej z perfumerii, w ręce trzymając wodę toaletową dla mamy. Obok rodzice z nastoletnią córką dokonywali dosłownie hurtowych zakupów zestawów prezentowych: o zapachu mangolii dla babci Zosi, babcia Krysia dostanie lawendowy, dziadek załapał się na wodę po goleniu, syn państwa na pewno skrycie marzył o świeżym deo + płynie pod prysznic, ucieszy się jak nic! Wzięli tych zestawów chyba z 10, wydając na nie pewnie co najmniej pół wypłaty. Ale co tam! Grunt, że w pierwszy dzień świąt wszyscy członkowie rodziny rozsiewali wokół siebie woń made in France.

Ponieważ większość mojej rodziny od dawna nie wierzy w Mikołaja, zwykle po prostu pytamy się siebie nawzajem, jakie prezenty gwiazdkowe chcielibyśmy dostać. Przypomina mi się wtedy zawsze skecz Roberta Górskiego z Kabaretu Moralnego Niepokoju, który pyta przez telefon swojego tatę, co mu przywieźć z wycieczki do Włoch: „Tatuś ja wiem, że ty wszystko masz, wy zawsze z matką wszystko macie. Ale może czegoś nie masz? Przecież ja mam pieniądze, to ci kupię. Tylko powiedz, co ty chcesz. To ci kupię, tylko co?”. No właśnie…

W tym roku postanowiliśmy wszyscy oszczędzić sobie stresu i zrezygnować z kupowania jakichkolwiek prezentów dla dorosłych członków rodziny. Dzieci to co innego – Mikołaj (tudzież śląskie Dzieciątko) nie może dać plamy! Ale prezenty dla dzieciaków też będą inne niż w poprzednich latach – zamiast kilku mniejszych podarunków od różnych osób, każdy dostanie jeden porządny prezent, na który wszyscy się złożymy. Do koordynacji zbiórki wykorzystujemy Puzzlingo – serwis, nad którym pracuję z teamem z Akademickich Inkubatorów Przedsiębiorczości w Rzeszowie. Sama platforma jest jeszcze w fazie mocno testowej, ale o idei już chętnie opowiadamy, bo bardzo w nią wierzymy.

Zasada działania Puzzlingo jest prosta: zamiast robić dobrą minę do złej gry na widok różowego sweterka z wydzierganą gruszką, który podarowała ci ciocia Basia, sam decydujesz, co chciałbyś dostać na gwiazdkę lub urodziny, i informujesz o tym rodzinę i przyjaciół. Prezenty, spośród których wybierasz, to jednak nie zestawy kosmetyków, skarpetki czy krawaty, ale wysokiej jakości rowery, zestawy audio albo wyjazdy na weekend do hotelu spa. Oczywiście takie produkty i usługi są drogie, dlatego w Puzzlingo podzielone są one na wirtualne puzzle, z których każdy ma określoną wartość. Kto chce dorzucić się do prezentu, wybiera jeden z puzzli i płaci za niego online. Po zebraniu wszystkich puzzli, wymarzony aparat fotograficzny czy też roczny karnet do teatru wędruje do ciebie. Wszyscy zadowoleni: ty – bo spełniło się twoje marzenie, a obdarowujący – bo nie musieli się głowić, co ci kupic, ani dołączać do tłumów w galeriach handlowych.

Za Puzzlingo stoi jednak głębsza motywacja: dla naszego właśnego dobra i przyszłości planety powinniśmy kupować mniej, a jeśli już – to produkty trwałe i wykonane z poszanowaniem dla ludzi i środowiska. Dlatego na Puzzlingo nie ma miejsca dla firm, które produkują tanio, byle tylko zmaksymalizować zysk, których produkty szybko się psują, bo zastosowano w nich tzw. planowane postarzanie, które płacą swoim pracownikom najniższe pensje albo zlecają produkcję gdzieś w Azji, czy takich, których niewiele obchodzą kwestie ochrony środowiska. Będzie za to miejsce dla produktów trwałych i starannie wykonanych, których producenci stawiają na jakość, ekologiczne materiały i współpracę z lokalnymi dostawcami oraz szanują swoich pracowników i środowisko naturalne.

Tyle o Puzzlingo. Działamy dalej, czyli głównie testujemy i rozmawiamy z potencjalnymi partnerami. A tymczasem zainspirowana artykułem na jednym z niemieckich portali poświęconych ekologii, podrzucam jeszcze kilka pomysłów na antykonsumpcyjne święta Bożego Narodzenia:

Podaruj coś wykonanego własnoręcznie – może syrop do kawy? Albo syrop lawendowy? Bardziej utalentowani kulinarnie mogą upiec ciasteczka albo zrobić marmoladę. W sieci pełno jest też przepisów na domowej roboty peelingi do twarzy.

Podaruj. . .  czas – niewątpliwie najcenniejszy z prezentów i w dodatku można odłożyć go na później, a i tak się nie zakurzy. Zaproszenie na domowy obiad? Spacer po mieście? Wycieczka w góry? A może pomoc przy przeprowadzce?

Poproś swoich bliskich, żeby NIC nie kupowali ci w prezencie…

… albo powiedz konkretnie, co chciałbyś dostać – w ten sposób unikniesz niechcianych prezentów, z których wypada się cieszyć, a obdarowującym zaoszczędzisz zakupowego stresu.

Zrewiduj świąteczne menu – tradycja tradycją, ale czy stół naprawdę musi aż uginać się pod taką ilością potraw? W dodatku tłustych i słodkich – spożywanych przy akompaniamencie lecących w radiu reklam środków na zgagę. Przypomnij sobie, ile jedzenia wędruje po świętach do kosza na śmieci. I w którym kierunku wędruje wskazówka wagi…

Nie daj się uwieść hipermarketowym ozdobom świątecznym – większość z nich to tania chińszczyzna wyprodukowana przy użyciu trujących materiałów i farb. Dawniej wieszano na choince jabłka, orzechy czy cukierki. Albo własnoręcznie wykonane ozdoby z bibuły czy słomy – do tego kawałki waty udające śnieg i gotowe.

Wyłącz telewizor i komputer – jeśli w trakcie nadchodzących świąt zawali się świat, na pewno się o tym dowiesz. Jeśli nie – cóż może być ważniejszego od czasu spędzonego na rozmowie, czytaniu książki czy zabawie z dzieckiem? To, że znajoma właśnie wrzuciła na fejsa zdjęcie swojej choinki? Przecież do twojej i tak się nie umywa…

Radosnych Świąt!

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *